To, co najważniejsze, kryje się pod czaszką.
Blog > Komentarze do wpisu
KOSZMAR

Przeglądałem ulotkę reklamową banku:

OKAZJA.
Superkredyt –  10% rocznie, możliwość negocjacji wysokości odsetek

- Czy to nie przesada, te 10%? – spytałem Pracownika Banku
- Uważa Pan, że to za mało? – odpowiedział Pracownik Banku – To może 15% Pana by satysfakcjonowało? W Superkredycie jest możliwość negocjacji wysokości odsetek
- Słucham? – rzuciłem oburzony – miałbym wziąć u Was kredyt i płacić 15% odsetek?
- Chyba źle Pan zrozumiał – odparł Pracownik Banku – to my Panu płacimy te odsetki.
- Jak to? – nie mogłem ukryć zdziwienia
- No normalnie – dajemy Panu 1 milion zł Superkredytu i dodatkowo płacimy 15% rocznie odsetek, czyli 150 tys. – wyjaśnił Pracownik Banku – Może Pan wziąć kredyt na 30 lat, a po każdym roku dopisujemy zapłacone odsetki do Pana kredytu i od tak skapitalizowanej kwoty naliczamy znów 15%. Tym samym płacimy Panu co roku coraz to większe odsetki. Po 30 latach będziemy musieli płacić Panu już ponad 5 mln.
Wybiegłem z Banku wietrząc w tym wszystkim jakiś podstęp i starałem się puszczać mimo uszu krzyki Pracownika Banku proponującego mi 20, a nawet 30% odsetek oraz miesięczną kapitalizację, bylebym tylko wziął od nich ten kredyt.


Na ulicy radośni przechodnie uśmiechali się do mnie, a każdy kolejny napotkany mówił mi „dzień dobry, piękny dziś dzień”. Zauważyłem jak młodzi ludzie w dresach i bez karków przeprowadzają staruszkę przez jezdnię niosąc jej jednocześnie ciężkie siatki z zakupami. Na rogu jakaś pani sprzątała trawnik po swoim piesku, a nieco dalej żebrak rozdawał ludziom pieniądze. Przechodziłem obok sklepu RTV. Przystanąłem na chwilę, by obejrzeć wystawę. Szła właśnie transmisja z obrad Sejmu, podczas której posłowie pod niebiosa wychwalali opozycję, a opozycja wygłaszała pochwalne peany pod adresem rządu.

Poczułem, że w głowie mi się kręci od tego wszystkiego. Poszedłem do lekarza. Ten zbadał mnie, osłuchał, zmierzył ciśnienie.
- Jest Pan zdrów jak ryba – odparł z uśmiechem Lekarz – a w dowód wdzięczności za badanie proszę przyjąć ode mnie tą bombonierkę.
Wyleciałem z gabinetu z czekoladkami pod pachą słuchając po drodze kilkunastu pozdrowień i wychwalania dzisiejszego dnia. Na ulicy z miejsca ci w dresach przeprowadzili mnie przez jezdnię, a żebrak wcisnął mi do kieszeni banknot 100 złotowy. Natknąłem się na Pracownika Banku, który zziajany i z gotową umową kredytową opiewającą na 75% odsetek zaczął mnie błagać, żebym tylko złożył swój podpis, wziął kredyt i założył u nich konto.

Nieeeeee!!!!
Obudziłem się z krzykiem zlany zimnym potem.
Zrzuciłem kota z pościeli i włączyłem nocną lampkę. Na stoliku obok leżała wczorajsza gazeta. Zacząłem nerwowo czytać nagłówki. „Korupcja w….”, „Były minister ujawnia kulisy układu…”, „Degręgolada klasy politycznej”, „Komisja śledcza w sprawie …”.
- Uffff… - westchnąłem uspokojony – wszystko wróciło do normy
Do pokoju weszła moja mama.
- Coś się stało synku? – spytała
- Miałem koszmar mamusiu – odpowiedziałem
- To nic syneczku, to tylko zły sen – mama wzięła mnie i przytuliła do siebie – może weź sobie dziś wolne, jesteś ostatnio taki przepracowany.
- Nie mogę mamusiu – odparłem tuląc głowę w jej ramionach – dziś spotykam się z Ministrami, a potem z Ambasadorem.
- Weź wolne – mama nie dawała za wygraną – w pracy zastąpi Cię dziś Lesio. Nikt się nawet nie zorientuje.
czwartek, 06 września 2007, vampi_r

Polecane wpisy

  • Agent

    Miałem kończyć właśnie rozmowę ze swoją ukochaną, gdy w słuchawce pojawiły się jakieś trzaski i jęki. - Skończcie z tymi czułościami, bo już mnie zaczęło mdlić

  • Ząb

    Najpierw pojawiło się delikatne ukłucie, jakby niewidzialnej szpileczki. Gdzieś w okolicy dolnej szóstki, z której plomba wypadła jakieś 15 lat temu. Pomacałem

  • Nasza klasa

    Szedłem na spotkanie bez przekonania. „Przecież ja tych ludzi w ogóle nie pamiętam” – przypominałem sobie swoją rozmowę ze Staśkiem, z którym

Komentarze
2007/09/06 14:11:06
Intryguje mnie ten Lesio. Kto to taki ???

Dlaczego to tylko sen?