To, co najważniejsze, kryje się pod czaszką.
Blog > Komentarze do wpisu
ZEMSTA PO LATACH

Przemek wpadł do nas zdyszany i bardzo, ale to bardzo podekscytowany.
Spojrzał na mnie z niepewnością w oczach...
- Jarek – podpowiedziałem.
- Jarku. Mam wam coś ważnego i bardzo okropnego do przekazania – wykrztusił Przemek po chwili jak już złapał oddech – proponuję spotkać się zaraz po drugim śniadaniu.
Przemek nieraz miał dziwne pomysły i urojenia, ale tym razem na jego twarzy widniało zdecydowanie i determinacja.
- Czemu nie – odparłem więc po chwili namysłu – zawiadomię swoich.

Zaraz po drugim śniadaniu w świetlicy zebrało się całe nasze bractwo.
- Słuchajcie – zaczął Przemek – właśnie wczoraj się dowiedziałem, że całe życie byliśmy oszukiwani!!!
Na sali zapanowała konsternacja....
- Jak to oszukiwani? – spytałem z niedowierzaniem – Od kogo masz te informacje?
- Nie ważne od kogo – powiedzmy że z pewnego źródła zbliżonego do kół pewnych – odparł Przemek. Znaczyło to ni mniej, ni więcej, że od swego brata.
- No to opowiadaj – niemal chórem zachęciło Przemka całe towarzystwo.
- No więc byliśmy oszukiwani, całe życie wpajano nam nieprawdę i to nieprawdę tak daleką od prawdy, że aż dostałem prawdziwego szoku, jak dowiedziałem się prawdy.
Przemek zawsze mówił dość rozwlekle i chaotycznie.
- A możesz podać jakieś konkrety – rzuciłem już lekko poirytowany.

- Otóż moi drodzyyyyy – Przemek modulacją głosu stworzył teraz prawdziwe napięcie – krasnoludki nie istnieją!!!!
- Jak to nie istnieją? – zapytał Leszek poprawiając sobie jednocześnie pieluchę.
- Normalnie, NIE ISTNIEJĄ – kontynuował Przemek – mało tego, te wszystkie opowieści o czarownicach i królewnach zamienionych w żaby, to zwykłe brednie.
- I o tych pięknych rycerzach, co pocałunkiem budzą królewny też?!?! – to Renatka niemal łkając pytała.
- Też – walnął bez ogródek Przemek – i o smokach też. To wszystko, co nam opowiadają dorośli to kłamstwo i zwykłe banialuki.
Spojrzałem w oczy Renatki i zauważyłem jak zachodzą łzami. Ona miała jeszcze coś w tych oczach, ale na razie nie bardzo wiedziałem co.
Rozejrzałem się po świetlicy. Całe towarzystwo wyglądało tak, jakby miało ryknąć płaczem.
- Nie, no teraz to przesadziłeś – warknąłem na Przemka.
- To granda! – krzyknęła Jola i poleciała z rykiem do łazienki.

Rozeszliśmy się w milczeniu. Tym bardziej, że nastała pora leżakowania i Pani Zuzia zaczęła nas układać do przedpołudniowej drzemki.
Ja jednak nie mogłem zasnąć. Cały czas myślałem o tym, co usłyszeliśmy od Przemka. Jeśli to wszystko, co nam powiedział było prawdą, to by znaczyło, że świat jest inny, niż nam wmawiano. To by znaczyło, że rzeczywiście dorośli nas podle oszukiwali. I to kto? – nasi rodzice. Ludzie, którym mieliśmy bezgranicznie ufać i kochać. I to wszyscy nasi rodzice. To jakaś zmowa dorosłych, jakiś układ!!!
Po co ja obcałowałem tyle tych żab? Ale durnia ze mnie zrobili.
Nie, nie, nie!!!! Trzeba coś z tym zrobić. Jakoś zadziałać i rozbić ten układ dorosłych. To nie może ujść im płazem. Przecież dorośli powinni mieć jakies zasady, a zasady zobowiązują. Ja chcę prawiedliwości.
Już ja się zemszczę!!!

- Czemu nie śpisz Jareczku? – to Pani Zuzia pochyliła się nade mną.
- Snuję plany na przyszłość pse Pani – odparłem.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Script by Vampi_r

piątek, 07 września 2007, vampi_r

Polecane wpisy

  • Agent

    Miałem kończyć właśnie rozmowę ze swoją ukochaną, gdy w słuchawce pojawiły się jakieś trzaski i jęki. - Skończcie z tymi czułościami, bo już mnie zaczęło mdlić

  • Ząb

    Najpierw pojawiło się delikatne ukłucie, jakby niewidzialnej szpileczki. Gdzieś w okolicy dolnej szóstki, z której plomba wypadła jakieś 15 lat temu. Pomacałem

  • Nasza klasa

    Szedłem na spotkanie bez przekonania. „Przecież ja tych ludzi w ogóle nie pamiętam” – przypominałem sobie swoją rozmowę ze Staśkiem, z którym

Komentarze
2007/09/10 07:08:49
Bardzo prorocze opowiadanie ;))