To, co najważniejsze, kryje się pod czaszką.
Blog > Komentarze do wpisu
KANDYDAT

Kandydat wbił pierwszą łopatę. Rozbłysły flesze fotoreporterów, a zebrany tłum zawiwatował. Teraz jeszcze tylko przemowa i wybywamy z tej pipidówy – pomyślałem z radością, bo ziąb był dziś niebywały.
Kandydat wszedł na mównicę
- Tylko błagam, krótko – szepnąłem Kandydatowi, gdyż znałem jego ciągoty do długich oracji.

- Moi przyjaciele – zaczął swoją przemowę Kandydat, co nie wróżyło krótkiego spiczu – jak wszyscy zapewne wiecie, to kocham to miejsce. Kocham to miasto. Jedno z piękniejszych miast w Polsce – Węgrowiec...
W tym momencie zauważyłem jak stojący obok Burmistrz skrzywił się niemiłosiernie.
- Jesteśmy w Węgrowie, a nie w Węgrowcu – szepnął do mnie lekko poirytowany.
Spojrzałem na harmonogram wizyt Kandydata. No tak... w Węgrowcu byliśmy wczoraj. O matko!!!
- ... i w tym miejscu chciałem przyrzec – ciągnął swoją przemowę Kandydat – że obwodnica, której budowę przed chwilą rozpocząłem ...
- Tu ma być szkoła, a nie jakaś śmierdząca obwodnica – to Burmistrz znów nachylił się do mojego ucha.
Szybko sprawdziłem w swoim kajecie. Fakt... do obwodnicy jedziemy po południu, ale otwierać, a nie rozpoczynać budowę. Spojrzałem na zebrany tłum. Na szczęście nagłośnienie było słabe, bo na twarzy nikogo poza miejscowymi oficjelami stojącymi najbliżej nie malowała się dezaprobata.
- ... dlatego też namawiam na głosowanie na mojego przyjaciela, burmistrza Kowalskiego – Kandydat kończył na szczęście swoją przemowę
- Ja się nazywam Nowak – jęknął Burmistrz
- Proszę wybaczyć – odpowiedziałem – Kandydat ma masę wizyt na różnych uroczystościach. To piąte wbicie pierwszej łopaty w tym tygodniu, a mamy dopiero wtorek. Mogło więc coś Kandydatowi się pomylić.

- No ale - kontynuował Burmistrz - Kandydat już trzeci raz w ciągu ostatnich sześciu lat rozpoczyna budowę tej szkoły i za każdym razem się myli. Mógłby w końcu zapamiętać.

- Obiecuję, że za 4 lata wszystko pójdzie jak z płatka - odparłem wycierając kancikiem swojej chusteczki resztki piany z ust Burmistrza - A w zasadzie dlaczego nie chce Pan obwodnicy?

- Mamy już obwodnicę, bo Niemcy w czterdziestym czwartym ją zbudowali - rzucił mocno już zdenerwowany Burmistrz.

Wsiedliśmy zziębnięci do limuzyny.
- No i jak wypadłem? – Kandydat najwyraźniej zadowolony z siebie zadał mi to niewygodne pytanie
- Wspaniale – skłamałem, gdyż Kandydat nie znosił krytyki, a ja chciałem zachować swoją funkcję Sekretarza.
- Jaki mamy dalszy harmonogram ? – zapytał wciąż zadowolony z siebie Kandydat
- Za godzinę otwieramy 100 metrów autostrady, a wieczorem odsłaniamy pomnik ziemniaka – odpowiedziałem - na koniec, około północy, czytamy dzieciom bajki w Radiu Maryjanna.
- To znakomicie – odparł Kandydat – zdrzemnę się trochę. Obudź mnie jak wyjedziemy już na tą autostradę.
- Aha ... – mruknąłem cicho, lekko zatrwożony, gdyż spoglądałem właśnie na jutrzejszy harmonogram. Na samej górze widniała pozycja: 10:00 - „przyznanie tytułu Palanta Roku”.

---------------

Fikcja zbyt daleko nie odbiega jednak od rzeczywistości:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4581543.html

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35262,4538507.html

wtorek, 16 października 2007, vampi_r

Polecane wpisy

  • Agent

    Miałem kończyć właśnie rozmowę ze swoją ukochaną, gdy w słuchawce pojawiły się jakieś trzaski i jęki. - Skończcie z tymi czułościami, bo już mnie zaczęło mdlić

  • Ząb

    Najpierw pojawiło się delikatne ukłucie, jakby niewidzialnej szpileczki. Gdzieś w okolicy dolnej szóstki, z której plomba wypadła jakieś 15 lat temu. Pomacałem

  • Nasza klasa

    Szedłem na spotkanie bez przekonania. „Przecież ja tych ludzi w ogóle nie pamiętam” – przypominałem sobie swoją rozmowę ze Staśkiem, z którym